środa, 18 września 2013

Roz.2

-Viv...-zaczął Liam.
-Czo?
-Bo widzisz jest taka sprawa, że no w tym pokoju co Ty masz spać, no nie ma łóżka.
-Czyli wygląda na to, że zostaje mi to jakże wygodne łóżko w salonie.-westchnęłam.
-Chyba żartujesz.-zapytał Niall wychylając głowę z kuchni.
-Czy ja wyglądam na taką, która w tym momencie żartuje?-zapytałam.
-Nie, nie wiem. Ale tutaj spać nie będziesz.-wskazał na łóżko w salonie.
-To gdzie ja mam spać?-zapytałam zdezorientowana.
-No u mnie w pokoju. Ja się prześpię na kanapie.-powiedział, układając stos kanapek na talerzu.
-Ooo, nie. Dużo już dla mnie zrobiłeś i ja nie zamierzam Ci łóżka zajmować.-powiedziałam, kręcąc głową.
-I zrobię jeszcze więcej i pozwolę Ci na nim spać.
-Horan nie zgadzam się. Albo ja śpię na łóżku w salonie, albo śpimy razem u Ciebie.-uśmiechnęłam się.
-To mi pasuje ta druga opcja.-puścił do mnie oczko.
Nagle usłyszałam huk na górze, i razem z Niallem i Liamem poszliśmy zobaczyć co się stało.
Kiedy weszliśmy po schodach, zobaczyliśmy jak Zayn, Louis i Harry leżą na sobie.
-Kanapka!-wrzasnął Niall i rzucił się na Harrego.
-Grubasie, złaź ze mnie!-jęknął Hazza.
-Nie żebym marudził, ale macie ciężkie dupy, więc z łaski swej ze mnie złaźcie!-wyjęczał Zayn, który był na samym dole.
-Co Wy robiliście?-spytał uśmiany Liam.
-Harry rozmawiał z jakąś dziewczyną przez telefon i się zamknął w łazience. Nie chciał nam powiedzieć z kim gada, więc ja i Zayn staliśmy pod drzwiami i podsłuchiwaliśmy i nagle wyszedł Harry i wpadł na nas i było wieeelkie ka buum jeb.-streścił wszystko Lou.
-Rozmawiałem z Gemmą!-krzyknął Harry.
-Z kim?-zapytał nie wiedząc kto to Gemma.
-Moja siostra.-dodał Harry.
-To nie mogłeś nam od razu powiedzieć, tylko się zamknąłeś w łazience zadowolony!-powiedział zirytowany Zayn.
-Hazziątko się ostatnio tajemnicze zrobiło. Jutro ma przyjść Danielle razem z Perrie i Eleanor.-powiedział Liam.
-Skąd wiesz?-zapytał Lou.
-Danielle rano dzwoniła.
-Wybaczcie, że się wtrącę, ale się nie obrażę jeśli mi powiecie kto to jest Danielle, Perrie i Eleanor.-powiedziałam załamana.
-Danielle to dziewczyna Liama, Perrie jest moją dziewczyną, a Eleanor to dziewczyna Louisa.-wytłumaczył mi Zayn.
-A dziewczyna Harrego i Nialla nie przyjdzie?-zapytałam.
-Ja nie mam dziewczyny, Harry też.-wzruszył ramionami blondyn.
-A, Twój chłopak nie będzie miał nic przeciwko jak z nami zamieszkasz?-zapytał Liam.
-Gdybym miała chłopaka, to bym pewnie zamieszkała u niego a nie Wam się na głowę zwalała. Miałam chłopaka, ale zdradził mnie z moją przyjaciółką, od tamtej pory  nie mam ani przyjaciół ani chłopaka.-kiedy powiedziałam, że nie mam chłopaka, Niall uśmiechnął się delikatnie, ale sama świadomość, że on nie ma dziewczyny jest wspaniała.
-Przecież masz przyjaciół.-oburzył się Zayn.
-Tak?-zapytałam robiąc wielkie oczy.
-No mnie, i tą resztę przychlastów.-uśmiechnął się szeroko, co odwzajemniłam.
-Nuuudzi mi się, co robimy?-zapytał Harry.
-No ja bym się chętnie czegoś dowiedział o naszej nowej przyjaciółce.-uśmiechnął się Lou.
-To co chcecie wiedzieć?-zapytałam.
-Wszystko.-odpowiedzieli chórem.
-No więc mam na imię Vivien Johnson, ale wolę gdy się mówi do mnie Viv. Mam 18 lat, pochodzę z Manchesteru, moja mama pracowała w banku ale jakiś psychopata na bank napadł i ją zastrzelił, tata ożenił się drugi raz z Katrin Tonson, która mnie nienawidzi z wzajemnością, od 4 miesięcy mieszkam w Londynie, pracuje w kawiarni.
-A co się stało, że nie możesz mieszkać u siebie?-zapytał ostrożnie Liam.
-Od jakiegoś tygodnia dostawałam dziwne sms'y jakby mnie ktoś obserwował, takie "wielbiciel", dostawałam czekoladki i kwiaty do domu. Dzisiaj jak zamykałam kawiarnie ten facet wciągnął mnie do ciemnej uliczki i zaczął się do mnie dobierać, ale zjawił się Niall i mnie uratował. Nie chciałam już mieszkać w tamtym mieszkaniu, bo on znał mój adres, a, że mnie nie stać na wynajem nowego mieszkania, to Niall zaproponował mi zamieszkanie u Was.-westchnęłam.
-I bardzo dobrze zrobił. A znasz chociaż tego faceta?-zapytał Louis.
-Nie. Pierwszy raz na oczy go widziałam, nie wiem skąd on mnie zna.-powiedziałam szybko.
-No nic, ale musisz na siebie uważać. Najlepiej będzie gdybyś na miasto nie chodziła sama tylko z którymś z nas.-powiedział Niall.
-Wtedy będę narażona na inne nie bezpieczeństwo.-stwierdziłam.
-Jakie? Z nami Ci nic nie grozi.-wypiął dumnie pierś Hazza.
-No tylko podobno macie sporo fanek, a jak mnie z Wami zobaczą, to jeszcze mnie zjedzą albo cóś.-zaśmiałam się.
-SuperMan jest z Tobą nic Ci nie grozi.-powiedział śmiesznym głosem Tommo.
-Gdzie Ty tu widzisz SuperMan'a?-zapytałam rozglądając się, na co pozostała czwórka wybuchnęła śmiechem, a Lou zabijał mnie wzrokiem, a ja siedziałam i nie wiedziałam o co chodzi.
-Wiesz, że nie jesteś naszą fanką to chociaż mi trudno uwierzyć to daję radę, ale, że X-Factora nie oglądałaś kobieto, to jesteś dziwna.-powiedział z wyrzutem.
-Oglądam! W sumie dopiero od 8 edycji, ale ciii.-zaśmiałam się.
-To było zacząć od 7, bo my zajęliśmy 3 miejsce w 7 edycji X-Factora.-powiedział Tommo.
-Ale czy X-Factor nie jest dla amatorów?-zapytałam zaskoczona.
-Ludzie... z kim ja  się zadaję.-załamał się Lou.
-Jest dla amatorów, ale my poszliśmy jako soliści i nam się nie udało, i Simon Cowell złączył nas w zespół.-wyjaśnił Liam.
-To nie można było tak od razu?-zapytałam unosząc ręce ku górze.
Siedzimy sobie i rozmawiamy aż nagle ktoś dzwoni do drzwi. Popatrzyłam na zegarek jest godzina 23.30, ludzie o tej porze już naprawdę nie mają co robić...
Zayn poszedł otworzyć drzwi. Wrócił razem z jakąś blondyną... Kojarzę ją...
-No witaj misiaczki.-podeszła do Harrego i próbowała go pocałować, ale ten się szybko odsunął. Niall mówił, że Hazza nie ma dziewczyny...
-Czego chcesz Taylor?-zapytał nie zbyt zadowolony jej widokiem Harry.
-Przywitać się... A ta dziewczyna to kto?-zapytała mrożąc mnie wzrokiem.
-To samo mogę zapytać Ciebie. Chociaż wnioskując po Twoim zachowaniu, wyglądzie itd wnioskuję, że jesteś wielką gwiazdką z przerośniętym ego.-powiedziałam sztucznie się uśmiechając.
-Pfff, ty się tak nie szczerz do mnie i do mojego Harrego ja Ci dobrze radzę.-powiedziała wkurzona.
-Twoim? Z tego co widzę to Harry jakoś specjalnie zadowolony z Twojej obecności tutaj nie jest. Wiesz gdyby był zadowolony albo szczęśliwy to przywitałby Cię inaczej niż to zrobił i nie odsunął się kiedy chciałaś go pocałować.-stwierdziłam triumfalnie.
-Nie zamierzam tego tolerować! Harry dopóki ta dziewczyna z stąd nie zniknie z nami koniec!-krzyknęła.
-Taylor masz pecha, bo ona tutaj z nami mieszka. Pa.-powiedział Harry zadowolony.
-No właśnie. Pa!-pomachałam jej i otworzyłam drzwi.
-Wow, Viv tego to się po Tobie nie spodziewałem.-powiedział dumny Liam.
-No bo mnie wkurzyła. Nadąsana gwiazdka popu.-wzruszyłam ramionami.
-W końcu się jej pozbyłem. Dzięki Viv.-powiedział Harry przytulając mnie.
-Dobra ludzie późno już trzeba iść spać.-powiedział Zayn.
Wszyscy poszliśmy do pokoju w których mieliśmy spać. Niall pokazał mi łazienkę i po umyciu się już leżałam w ciepłym łóżku i czekałam na Horana, który chwilę później się zjawił. Położył się obok mnie i przygarnął do siebie swoim ramieniem, pogadaliśmy jeszcze chwilę i Niall opowiedział mi trochę  o sobie, po czym poszliśmy spać.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz